Wyszukiwarka

Menu O serwisie

NOWE DEFINICJE: Zwierzę-artysta

Wiemy, czym jest sztuka. Wiemy też, kim jest artysta. Mimowolnie przyjmujemy, że te dwa terminy są od siebie zależne: artysta to osoba, która tworzy sztukę, a sztuka to działanie artysty lub obiekt przez niego stworzony. Co jednak w momencie, kiedy artysta nie jest osobą, tylko zwierzęciem? Czy wtedy to, co zostanie stworzone, nadal będzie sztuką?

Zacznijmy jednak od początku.

Zwierzęta w świecie sztuki były obecne od zawsze, na różne sposoby. Możemy zacząć od prac, które przedstawiają zwierzęta lub opowiadają ich historię. Nawet najstarsze ślady ludzkich wytworów artystycznych, czyli rysunki zachowane na ścianach jaskiń, ukazują byki lub inne zwierzęta kopytne (malowidła ścienne w jaskini Lascaux). Ten motyw okazał się bardzo trwały i przez kolejne stulecia przedstawienia zwierząt pojawiały się na obrazach czy w rzeźbach. Na pewno widziałaś lub widziałeś obraz przedstawiający wiejską scenę rodzajową z kaczkami, psami i kurami lub portrety ludzi ze zwierzęciem trzymanym na ręku (kto nie widział Damy z łasiczką?). Nietrudno też natrafić na sceny batalistyczne, które przecież nie mogą obejść się bez monumentalnych figur koni. Mamy także dzieła o charakterze religijnym, w których zwierzęta pełnią rolę alegoryczną (wąż – szatan, baranek – niewinność, ryba – eucharystia, osiołek – posłuszeństwo i oddanie). Jak widać, zwierzęta są wszędzie. Można jednak powiedzieć, że wszystkie te pozaludzkie istoty w wyżej wspomnianych przypadkach mają niewiele do powiedzenia.

Zwierzęta – dosłownie – mogą stać się narzędziem w rękach artysty. Dawniej niektórzy twórcy mieszali barwniki z kurzym żółtkiem, żeby uzyskać rodzaj farby (taka technika nazywana jest temperą). Czarny kolor farby może być produkowany na bazie węgla kostnego, który pochodzi ze zwierzęcych kości. Dziś zdarza się, że pędzle, którymi malarze nanoszą farbę na płótno, mają naturalne włosie pochodzące od kozy lub wiewiórki. Efekt finalny takiego procesu twórczego nie pozostawia żadnego widocznego śladu zwierzęcej obecności: widz nie dowie się, że jakieś zwierzę – a właściwie jego część – zostało użyte przez artystę w trakcie tworzenia dzieła.

Są jednak prace, w których bez problemu rozpoznajemy elementy zwierzęce. Artysta może wykorzystać skórę (Tony Tasset, „Button Progression[„Sekwencja przycisku”]), kość słoniową (autor nieznany, „Maryja z Dzieciątkiem), pióra (Kate MccGwire, „Slick” [„Gładki”]), skorupki jajek (np. Marcel Broodthaers, „Armoire blanche et table blanche[„Biała gablota i biały stół”]), wełnę (Sophie Taeuber-Arp, „Oval Composition with Abstract Motifs” [„Owalna kompozycja z abstrakcyjnymi motywami”]) lub ptasie gniazda (Björn Braun, „Untitled [„Bez tytułu”]) i w dowolny sposób je przekształcić. Należy jednak wspomnieć, że fakt wykorzystania takich materiałów nie jest równoznaczny z tym, że samo dzieło dotyczy zwierząt.

Inni artyści posługują się materiałami pochodzenia zwierzęcego w sposób jeszcze bardziej bezpośredni. Znamy takie prace, w których zwierzęta występują w całej swojej okazałości. Kultowy już twórca Damien Hirst prezentuje ciała zwierząt zatopione w formalinie (płynie, który zapobiega rozkładowi). Jedna z jego prac – „The Physical Impossibility of Death in the Mind of Someone Living[„Fizyczna niemożliwość śmierci w umyśle kogoś, kto żyje”] – przedstawia prawdziwego rekina w ogromnym szklanym boksie.

W Polsce również powstają dzieła wykorzystujące zwierzęta w podobny sposób. Jedną z najczęściej komentowanych prac Katarzyny Kozyry (przedstawicielki polskiej sztuki krytycznej) jest „Piramida zwierząt, składająca się z wypchanego konia, psa i koguta. Pomysł na stworzenie takiej rzeźby został zaczerpnięty z jednej z baśni braci Grimm.

Zwierzęta stają się też częścią dzieła sztuki jako żywe istoty. Polski performer Zbigniew Warpechowski wykorzystywał w swoich akcjach żywe ryby („Remis) i ptaki („Marsz). Z jednej strony pokazywał, jak bardzo człowiek i zwierzę są sobie równi, z drugiej strony udowadniał, że wiele ich jednak dzieli. W performansie „Remis”zamieniał się z pstrągiem ekosystemem – rybę kładł na stół, a sam wkładał głowę do akwarium.

Sztuka najnowsza również chętnie włącza zwierzęta do swoich artystycznych działań. Zazwyczaj mówi się, że prace te należą do nurtu posthumanistycznego. Termin ten można podzielić na dwie części: „post-” jest przedrostkiem pochodzenia łacińskiego, który oznacza „po” (w sensie czasu). Humanizm natomiast to określenie postawy, według której człowiek jest w centrum świata, a jego rozwój i szczęście są najważniejsze. Łącząc te dwa znaczenia otrzymujemy pełen sens posthumanizmu. Jest to koncepcja, według której nie można dłużej utrzymywać, że człowiek zajmuje najważniejsze miejsce we wszechświecie – traktuje się go więc jako jeden z wielu gatunków zwierząt, przy założeniu, że każdy gatunek ma takie same prawa i możliwości.

Moglibyśmy ująć to obrazowo: wcześniej patrzyliśmy na świat jak na piramidę, na której szczycie był człowiek. Teraz możemy myśleć o świecie jako o sieci powiązań, w której nie ma podziału na ważniejszych i mniej ważnych.

Artyści, którzy inspirują się posthumanizmem, zazwyczaj traktują tworzenie sztuki jako działanie łączące sztukę i naukę (dlatego też mówi się, że ich prace są jak „laboratoria”). Oto kilka przykładów:

1. Tomás Saraceno tworzy instalacje, których głównym elementem są pajęcze sieci. Wpuszcza w szklane terraria pająki różnych gatunków, by te robiły to, co robią zazwyczaj, czyli tkały pajęczyny. Czasami artysta pokazuje widzom cały proces tworzenia dzieła; innym razem prezentuje sieci już opuszczone przez pająki. Można powiedzieć, że Saraceno wydobywa piękno z czegoś, na co zazwyczaj nie zwracamy uwagi. Wystawy tego artysty charakteryzują się dużą dbałością o formę prezentacji: światło, muzyka i przestrzeń tworzą razem spójny obraz. Pozostają jednak pytania: Czym różni się pajęcza sieć utkana w kącie opuszczonego mieszkania od takiej samej sieci w podświetlonym szklanym kubiku w galerii? W którym momencie praca pająka staje się dziełem sztuki?

2. Catherine Chalmers współpracuje z insektami. W swojej serii „Leafcutters” składającej się z fotografii, filmów, grafik oraz rzeźb skupiła się na mrówkach wykonujących swoje codzienne czynności, czyli cięcie i przenoszenie różnych rzeczy (w tym przypadku liści). Artystka zaaranżowała plan filmowy, mrówkom aktorom dała rekwizyty (czyli różnokolorowe liście i kwiaty) i rejestrowała ich ruchy. Dzięki magii montażu i kadrowania można odnieść wrażenie, że owady naprawdę zachowują się jak profesjonalni aktorzy, którzy grają według scenariusza i wymogów reżysera. W jednym z filmów – „The Chosen” [„Wybrany”] – mrówki składają cześć sztucznej, złotej królowej, by następnie pogrzebać ją w stosie kwiatów.

3. Tomáš Libertíny tworzy rzeźby, których podstawowym budulcem jest wosk pszczeli. Proces związany z powstawaniem jego prac można opisać następująco: najpierw artysta odbiera pszczołom podstawowe tworzywo, z którego zbudowane są ich siedliska, potem nadaje im nową formę (na przykład modeluje wosk w kształt człowieka, dzbanka lub abstrakcyjnej formy geometrycznej), a na koniec oddaje ów wosk pszczołom, by te mogły dalej z niego korzystać. Dzięki temu owady mogą mieszkać, rozmnażać się i przechowywać miód w dziele sztuki. Warto się jednak zastanowić, czy prace Libertínego miałyby takie samo znaczenie, gdyby pszczoły nie mogły potem ich spożytkować.

4. Piotr Lutyński to polski artysta, który tworzy sztukę ze zwierzętami i dla zwierząt. W 2003 roku w Galerii Bunkier Sztuki odbyła się jego wystawa zatytułowana „Ptasia kolumna”. Głównym jej elementem był obiekt zbudowany z drucianej siatki, wewnątrz którego mieszkały ptaki. Oprócz nich w środku znajdowały się również abstrakcyjne obrazy, które – według autora – mogły podobać się zwierzętom. Lutyński, w przeciwieństwie do innych wspomnianych tutaj artystów, stawia sobie za cel stworzenie takich dzieł, które nie tylko wykorzystują zwierzęta, ale też dają im pewną przyjemność. Skąd artysta wie, jakie obrazy mogą podobać się np. papugom? Odpowiedź pozostaje tajemnicą.

5. Ostatni, najbardziej niezwykły przykład to twórczość Huberta Duprata. Ten francuski artysta pracuje z larwami chruścika, znanego z budowania domków w kształcie kokonu. Do ich stworzenia wykorzystują to, co mają najbliżej: ziemię, małe kamyki, gałązki lub nasiona. Duprat, wykorzystując zoologiczną wiedzę o zachowaniu chruścików, umożliwił im tworzenie cennych dzieł sztuki. Zamienił ich środowisko naturalne na terratia wypełnione płatkami złota, perłami, diamentami i innymi drogocennymi kamieniami. Wtedy larwy – nie mając innej możliwości – z takich materiałów tworzyły swoje domki. Duprat, w reportażu dotyczącym swojej twórczości, mówi: „Tworzę warunki potrzebne chruścikom do tego, by mogły zaprezentować swoje umiejętności”. Natomiast sam o sobie mówi, że jest architektem, który posiada budowniczych urzeczywistniających jego projekt.

W przypadku wszystkich wymienionych wyżej dzieł można się zastanowić, na ile są one efektem pracy człowieka, a na ile są wynikiem zachowania zwierzęcia. Kto jest ich twórcą? Czy można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie?

Dla człowieka sztuka jest sposobem wyrażania swoich uczuć: artysta tworzy dzieło w sposób świadomy i celowy. Czy podobnie zachowują się zwierzęta? Czy dzielą one przedmioty na piękne i brzydkie?

Najsłynniejszym przykładem potwierdzającym to, że zwierzęta są w stanie dokonać świadomego wyboru estetycznego, są ptaki z rodziny altanników. W okresie godowym samce budują rodzaj gniazd, ale nie robią tego tak jak gołębie lub wróble. W ich przypadku każde gniazdo jest inne: altanniki dbają o detale. Skomplikowane konstrukcje składają się z gałązek, kolorowych piór, łupin, kwiatów, grzybów i liści. Ptaki dokonują starannego wyboru tego, co umieszczą w swoich budowlach: jedne rzeczy szczególnie im się podobają, inne odrzucają. Może to oznaczać, że altanniki mają własne poczucie smaku.

Pytania:
♦ Jeśli zwierzę jest obecne przy powstawaniu dzieła, to kto jest właścicielem pracy?
♦ Czy twórcy dzieł, w których pojawiają się żywe zwierzęta, traktują istoty pozaludzkie jako narzędzia?
♦ Czy zwierzę może być też odbiorcą sztuki?
Czy dzięki takim pracom jesteśmy bardziej wrażliwi czy odwrotnie: obojętniejemy na losy zwierząt?
♦ Czy zwierzę ma zmysł artystyczny?

Na koniec ciekawostka: w 2016 roku odbyła się pierwsza na świecie wystawa artystyczna dla psów. Jej autor – Dominic Wilcox – przystosował całą przestrzeń galerii do potrzeb czworonogów.

Jeśli chcesz zgłębić ten temat, to zerknij tutaj:

Steve Baker, „Artist/Animal”, Minneapolis-London 2013.

Joanna Bednarek, „Życie, które mówi. Nowoczesna wspólnota i zwierzęta”, Warszawa 2017.

Zwierzęta i ich ludzie. Zmierzch antropocentrycznego paradygmatu”, red. Anna Barcz, Dorota Łagodzka, Warszawa 2015.

 

Czasopisma – numery tematyczne poświęcone wątkom zwierzęcym w sztuce współczesnej:

Magazyn Sztuki” nr 5, 2015.

Fragile” nr 2, 2016.

Czas Kultury” nr 6, 2007.

 

Blog Doroty Łagodzkiej o zwierzętach w sztuce: 

https://niezla-sztuka.blogspot.com/

 

Tagi:

Oświadczenie o dostępności

projekt: agata biskup / made by Wordpressotwiera się w nowej karcie and mem!otwiera się w nowej karcie